Mój azyl, jedyne miejsce gdzie nie chowam twarzy w dłonie. Czas sprawił, że przestałam sie jej wstydzić. Czas, mój jedyny sprzymierzeniec. A teraz stoję w sadzie pragnień spoglądajac na pare rozesmianych czekoladowych oczu nie wierząc jakim cudem sie tu dostały. Studiując delikatnie zarysowaną sylwetkę pielęgnujaca każdy owoc pragnę zrozumieć jaka sila Cię tu sprowadziła, w miejsce gdzie nikt nigdy nie dotarł.
17 kwietnia 2013
Sunshine
Mój azyl, jedyne miejsce gdzie nie chowam twarzy w dłonie. Czas sprawił, że przestałam sie jej wstydzić. Czas, mój jedyny sprzymierzeniec. A teraz stoję w sadzie pragnień spoglądajac na pare rozesmianych czekoladowych oczu nie wierząc jakim cudem sie tu dostały. Studiując delikatnie zarysowaną sylwetkę pielęgnujaca każdy owoc pragnę zrozumieć jaka sila Cię tu sprowadziła, w miejsce gdzie nikt nigdy nie dotarł.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz