25 września 2012

Apocalyptic love.

Uwielbiam takie chwile. Stojąc pośród drzew czuję, jak zapach lasu wpada z prędkością światła w moje nozdrza podrażniając wrażliwy węch. Przesiąka moją skórę, gubi się w labiryncie włosów - świadomie, by pozostać tam przez moment.
Popołudniowe słońce wbija swe pazury w moje oczy, jakby chciało uchronić się przed zachodem - trwać jedną sekundę dłużej.
Wiatr wywiał wszystkie myśli i hula teraz w uszach odgrywając zwycięski hymn.
Natura otuliła mnie swymi ramionami, a teraz karmi moje zmysły dawką smaków, zapachów. Uczy dotykać, tańczyć pomiędzy kroplami deszczu. Zdobyła mnie.
Wiem, że odda mnie światu dopiero gdy będę gotowa, gdy poznam wszystkie kolory. A gdy zapomnę ich nazwy, przyjmie spowrotem.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz